Wykłady na studiach na 100%

To już dwa lata, od kiedy zakończyłam zwykłe życie studenckie (ostatni semestr, był tak luźny, że mogłabym go nazwać wakacjami). Z moich czasów studenckich zapamiętałam kilka zasad, które pozwoliły mi osiągać wysokie średnie, a co za tym idzie – utrzymywać się samodzielnie ze stypendium, wyjechać na zagraniczny staż, czy realizować kurs językowy na koszt uczelni. Jedna z zasad to:


Jeśli nie masz  żadnego ważnego powodu żeby opuścić wykład – nie opuszczaj go!


Dlaczego to takie ważne? Z obecności na wykładach możesz uzyskać wiele profitów, m.in.: wyższe oceny, mniej nauki przed sesją (bo wiele pamiętasz z wykładu), lepsze (bo własne) notatki.

Nie przedłużając, przejdźmy do głównego tematu wpisu. Jak wykorzystać wykłady na studiach w 100%?


Podejdź pozytywnie do tematu

Zastanów się, dlaczego, temat jest na tyle ważny, że prelegent zechciał mu poświęcić cały wykład. Zdaj sobie sprawę, że informacje, które zdobędziesz na tym wykładzie, mogą być dla Ciebie przydatne, jeśli nie w przyszłym zawodzie to przynajmniej na egzaminie. Takie podejście będzie pomocne w utrzymaniu wysokiego poziomu koncentracji.


Usiądź bliżej

Z doświadczenia wiem, że im bliżej wykładowcy siedzisz, tym łatwiej jest się skupić na wykładzie. Kiedy miałam łączone wykłady z grupą mojej przyjaciółki Magdy, zawsze siadałyśmy w jednym z pierwszych rzędów. Nie sprzyjało to ploteczkom, a po kilku minutach udawania, że słucham, naprawdę zaczął docierać do mnie sens tego co mówił prelegent. Dodatkowo miałam wrażenie,  że im dalej siedziałam, tym większy miałam opór przed aktywnym uczestniczeniem w zajęciach, dlatego jeśli Ci zależy na zdobywaniu wiedzy, zajmij miejsce w początkowym rzędzie.


Powiąż informacje z tymi, które już masz

Łączenie nowych informacji z tymi, które już przyswoiliśmy jest niezwykle ważne i ułatwia zrozumienie tematu. W moim liceum na lekcjach biologii, zaliczenie sprawdzianu z danego działu, nigdy nie oznaczało, że możemy zapomnieć wcześniejszą wiedzę. Kiedy poznawaliśmy układ nerwowy ssaków, można było się spodziewać, że będziemy porównywać go z wcześniej poznanymi układami np. u ptaków, czy gadów. Przez takie zabawy z użyciem wiedzy, i ‚podgryzanie’ tematu z każdej strony, materiał był opanowany dobrze, potrafiliśmy łączyć wątki, a także spojrzeć na temat kompleksowo.


Rób notatki

Własne notatki to najlepszy materiał przed nauką do sesji. Tylko własne notatki i słowa kluczowe jesteś w stanie zrozumieć w 100%. Ja byłam wielbicielką pisania na brudno, a następnie przepisywania notatek z użyciem własnego systemu (nadawanie podtytułów, klasyfikowania, kreślenia obrazków, używania kolorów, wykresów, podkreśleń oraz symboli). Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że chaotyczne notatki, mogłam w końcu uporządkować. Nie zawsze w toku wykładu da się rozplanować układ schematu, czy przewidzieć błąd prowadzącego, a przejrzyste notatki, to Twój największy przyjaciel.

Korzystaj także, z niestandardowych form notowania takich jak mapy myśli, czy metoda Cornella. Możesz także zdecydować się na notowanie na notebooku – oszczędzi Ci to dużo pracy.


Korzystaj z przerw

Na moich studiach zdarzały się wykłady trwające nawet 3 godziny. Podejrzewam, że na studiach zaocznych, może wyglądać to jeszcze gorzej. Dlatego korzystaj z przerw. Rozruszaj się, napij się wody, czy zjedz zdrową przekąskę. Jest to bardzo ważne, jeśli chcesz utrzymać możliwie wysoki poziom koncentracji.


Zadawaj pytania

Jeśli masz taką możliwość, a w Twojej głowie pojawiły się jakieś pytania – zadaj je. Ja nigdy nie korzystałam z tej możliwości, jednak kilka razy naprawdę tego żałowałam. Wykładowca, czy prelegent są dla Ciebie, a nie Ty dla nich. Pamiętaj o tym! W większości przypadków, chcą Ci pomóc. Dlatego jeśli wstydzisz się na forum grupy, to podejdź do wykładowcy po ukończonym wykładzie,  a z pewnością wyjaśni Twoje wątpliwości.

Powyższe rady możesz zastosować na studiach, ale także na szkoleniach i warsztatach po ukończeniu studiów. Ich ideą przewodnią mogą być słowa, które powiedziała kiedyś jedna z moich wykładowczyń:

Chciałabym, żebyście wynieśli z tego wykładu jak najwięcej i nie mam tu na myśli stołów, ani krzeseł.

Dlatego koniec z lenistwem! Następnym razem, kiedy nie będzie Ci się chciało iść na wykład, weź głęboki oddech, wstań i idź. Na pewno Ci się opłaci!

Zapisz

Miło Cię widzieć. Rozgość się!