Czy warto korzystać z rowerów miejskich Veturilo?

veturilo

Pogoda ostatnich dni zachęca do tego żeby opuścić cztery ściany i spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu. A jako, że już dawno odkryłam, że moim ulubionym sportem jest jazda na rowerze, to staram się regularnie zapewniać sobie tę przyjemność. Niestety, obecnie nie mam gdzie przechowywać roweru, ale w Warszawie dzięki Veturilo mogę sobie z poradzić…

Odkąd przeprowadziłam się z Białołęki na Mokotów, zaczęłam codziennie mijać stację Veturilo, dlatego wiedziałam, że to tylko kwestia czasu i w końcu wypróbuję rowery miejskie. Zwlekałam długo, ale po pierwszym razie, wiedziałam, że to nie ostatnia moja przygoda z rowerami miejskimi.


Pierwsze kroki

Aby skorzystać z rowerów należy pobrać aplikację, a następnie założyć konto wpisując kilka danych i wpłacić minimum 10 zł, ponieważ tylko taki stan konta umożliwia nam wypożyczania rowerów. Wydaje mi się, że wcześniej można było podłączyć kartę płatniczą (w regulaminie nadal jest taki zapis), ale niestety, ja u siebie nie mogę znaleźć tej opcji.


Wypożyczenie i zwrot roweru

Wypożyczenie roweru jest możliwe na 3 sposoby: zeskanowanie kodu QR za pomocą aplikacji, wpisanie kodu roweru, bądź skorzystanie z ekranu dotykowego na stacji. Ja najczęściej korzystam oczywiście z kodów QR.

Zwrot roweru następuje przez wprowadzenie go do elektrozamka, lub – gdy nie ma wolnych miejsc – przez przypięcie go do innego roweru, wtedy trzeba skorzystać z terminala bądź aplikacji, aby dokończyć zwrot.

Fajną opcją jest to, że na jedno konto można wypożyczyć 4 rowery i choć tej opcji nie widzę w regulaminie, to informację podaną w FAQ na stronie warszawskiego Veturilo uznaję za wiarygodną. W każdym razie kiedy latem przyjadą do Ciebie znajomi i macie ochotę, możecie wybrać się na wycieczkę rowerową, a jako, że wśród rowerów są nie tylko zwykłe rowery, ale także tandemy to przy odrobinie szczęścia możecie wybrać się większą ekipą. Dostępność rowerów i mapę stacji można sprawdzić w aplikacji.


Czy Veturilo ma tylko plusy?

Oczywiście, że nie. Niejednokrotnie walczyłam z elektrozamkiem, próbując wydobyć wypożyczony rower. Wkurzona chciałam zrezygnować, ale tak naprawdę jedynie wyciągając rower mogłam potem zrobić cokolwiek, aby go zwrócić. Zdarzało się także, że rowery były niesprawne, coś tarło innym razem opadało siodełko i hamulce były niesprawne, więc po kilku przejechanych metrach musiałam wymienić rower na inny.

 

Sezon na rowery trwa od początku marca aż do końca listopada, więc jeśli planujecie wycieczkę, a nie macie rowerów, warto skorzystać właśnie z Veturilo. Ja bardzo często wyciadam 3 przystanki wcześniej i wracam dalej do domu rowerem. Zawsze to dodatkowa aktywność, a pierwsze 20 minut z Veturilo jest darmowe. Więc myślę, że warto.

A Wy macie za sobą swoje pierwsze doświadczenia z rowerami miejskimi? Jak wrażenia?

Miło Cię widzieć. Rozgość się!