Mądra pomoc materialna – najważniejsze informacje!

Dzisiejszy wpis jest zainspirowany filmem, który możecie obejrzeć tu. Andrzej poruszył istotny temat, o którym każdy z nas właściwie wie doskonale, tylko nie do wszystkich dociera ta świadomość. Facebook to naprawdę wspaniałe narzędzie, tylko dawno już zapomnieliśmy jak mądrze korzystać z jego możliwości.

Lajki nie uratują nikogo. Nigdy! A udostępnienia mogą jedynie pomóc, jeśli są traktowane jako środek przekazu, jako droga aby dotrzeć do ludzi, którzy zaangażują się w pomoc. W REALU.


Udostępniaj mądrze

Napisałam, że udostępnienia mogą ratować życie, jednak tylko wtedy, kiedy są drogą do pozyskania ludzi, którzy realnie pomogą. Nie udostępniaj łańcuszków, które mają zapewnić pieniądze za lajk – to nic nie da, a nawet zaszkodzi, bo odwraca uwagę ludzi od tego co ważne. Jakie więc posty udostępniać? Ja decyduję się tylko na udostępnianie treści, gdy ktoś prosi o przekazanie 1% podatku na jakiś cel i wtedy, gdy organizowane są zbiórki krwi. To tyle.


Nie śmiecić!

Facebookowe ‚pomaganie’ lajkami jest strasznym zjawiskiem. Ludzie nie robią nic dla innych, a jakby wyczerpują przez to swój ‚limit pomagania’. Do tego, kiedy zaśmiecasz znajomym tablicę oni nie zwracają uwagi na udostępniane przez Ciebie treści i kiedy bliska Ci osoba będzie potrzebowała np. krwi, będzie trudniej Ci dotrzeć do osób, które zechcą Ci pomóc.


Jak pomagać?

Moi rodzice nauczyli mnie, że warto pomagać. Czasem mimo niewesołej sytuacji, chętnie dzielili się swoimi dobrami materialnymi. Zresztą znacie przypowieść o wdowim groszu, prawda? Dzisiaj, gdy pełno jest oszustów, szkoda nam wydać nawet 5 zł, bo nie chcemy napychać ich pękatych portfeli. Jak więc pomagać? Myślę, że powinniśmy wybierać sprawdzone fundacje, mające określoną siedzibę, istniejące wiele lat. Ja pewnym zaufaniem darzę fundacje: Ewy Błaszczyk i Anny Dymnej. Za to rezygnuję z wysyłania smsów, wspierania fundacji katolickich i wrzucania kilku groszy do kubka żebrakom (wolę wspomóc ulicznych grajków). Warto zwrócić też uwagę na puszki, które stoją przy kasach w marketach. Najczęściej pomoc ta dotyczy osób w Twoim otoczeniu, a fajnie jest upiększać swój lokalny świat. Jednak pamiętaj, że jeśli już dwa lata stoi skarbonka z apelem ‚został mi miesiąc życia’ to powinna zaświecić Ci się czerwona lampka.

Pomóż  komuś choć raz na pół roku, nawet kwotą 10 zł. Dobrze wiesz, że jeżeli coś złego spotkałoby kogoś Tobie bliskiego stawałbyś na głowie, ba, nawet na rzęsach, żeby pomóc, Dlaczego więc tak trudno Ci zrezygnować z jednego kolorowego pisma i batonika na rzecz drugiej osoby?

Miło Cię widzieć. Rozgość się!