Ku dobremu

Dostałam ostatnio kilka wartościowych rad: Płyń, Zaufaj, Poddaj się zmianie. Trzy różne osoby, trzy nieco inne interpretacje, ale wszystko skupia się wokół jednego. Powinnam żyć tu i teraz, skupić się na tym co mnie otacza, a będzie dobrze.

Zmiany nie są łatwe. Wprowadzają chaos do naszego życia, sprawiają, że czujemy strach. Wygodnie żyć w strefie komfortu. Gdzie każdy dzień jest taki sam, gdy wszystko jest przewidywalne. Fajnie byłoby żyć w świecie, pozbawionym wszelkich trosk. Ale czy wtedy potrafilibyśmy powiedzieć „Dziękuję”, odczuwając, że to słowo ma prawdziwe znaczenie?

Żyłam z dnia na dzień. Myśląc o przyszłości, nie przystając, nie łapiąc oddechu, nie myśląc do czego to wszystko zmierza. Póki było dobrze, to było, ale czy potrafiłam chłonąć 100% z każdej sytuacji?

Odpowiedź zadziwia mnie samą. Zamykam oczy i ponownie odczuwam każdy moment i każdą radość. Przywołuję w myślach każdy zapach, towarzyszące temu emocje, obawy, barwy, temperaturę i reakcję mojego ciała. Zaskakujące, bo nigdy nie mam pamięci do takich ‚nieistotnych’ szczegółów. To znak, że byłam w tym, że poddałam się temu cała. Ale po raz kolejny musiałam wykazać pewną dojrzałość i puścić wolno to, co kocham.

– Jesteś zbyt wyrozumiała. Powinnaś być zła. – słyszę.

Nie. Nie powinnam. Nie powinnam odczuwać żadnych emocji, które narzuca mi ktoś inny. Czuję smutek, ale i spokój. Mimo to, wiem, że teraz czeka mnie sinusoida emocji. Raz dół, raz góra. To, że się pogodziłam ze zmianą, to, że po prostu płynę nie sprawia, że jest lżej. Może nie trzymając się kurczowo przeszłości, mniej się poobijam, ale i tak będzie bolało.

Każda strata oznacza okres żałoby. Chcę ją przeżyć po swojemu. Bez szukania winy, bez wywoływania w sobie negatywnych emocji, ale też bez tłumienia tych, które się pojawią. Będę drażliwa, czasem nieprzyjemna, płaczliwa, nadwrażliwa i melancholijna. Ale czas minie. Miesiąc jeden, drugi, trzeci… I kolejne. Powstała rana się zagoi, a ja nie stanę się silniejsza, ale będę inna, może dojrzalsza, może nieco zgorzkniała, bardziej nieufna i podejrzliwa, mniej naiwna. To teraz nieważne, skupiam się na sobie, na emocjach, na relacjach. Jutro będzie lepiej, pojutrze jeszcze lepiej. I tak krok, po kroku ku dobremu…

Zapisz

Miło Cię widzieć. Rozgość się!

  • Zmiany mimo, że trudne i wymagające są potrzebne, dają nową nadzieję, nową moc, pokazują inną perspektywę i uczę, choć zazwyczaj są okupione stresem, lękiem i niepokojem o przyszłość. Trzymam kciuki za Twoje zmiany, to, że ku dobremu nie mam wątpliwości 🙂 Jeśli masz ludzi, którzy Cię wspierają nie daj się strachowi, zdecyduj się na to co dla Ciebie najlepsze 🙂