Moi ulubieńcy do brwi w niskiej cenie

Odkąd nauczyłam się podkreślać swoje atuty i tuszować niedoskonałości dyskretnym makijażem, bardzo często słyszę komplementy dotyczące moich brwi. Niewiele osób jednak wie, że kiedy budzę się rano, nie wyglądają one tak, jak w pełnym makijażu. Bardzo często śmieję się, że jestem osobą, która nie ma brwi, bo czasami mam wrażenie, że właśnie tak jest. Moje włoski są bardzo jasne i rosną bardzo rzadko, więc bez podkreślenia wyglądają naprawdę marnie, jednak na szczęście znalazłam wiele kosmetyków w niskich cenach, które  pomagają mi podkreślić mój naturalny kształt brwi (swoją drogą bardzo udany). Nie przedłużając, przedstawiam Wam 5 hitów do podkreślania brwi.


Pędzel z Aliexpress

Mój must have. Miałam różne pędzle do brwi, ale dopiero skośno ścięty płaski pędzel okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę, dodatkowa szczoteczka po drugiej stronie pomaga mi rozetrzeć ewentualne grudki i plamy. Taki pędzel dołączony był do jednego z kosmetyków (chyba pomada z Wibo), pokochałam go szczerze, jednak trzonek był zbyt krótki i ślizgał mi się w dłoniach. Dlatego szukałam długo zastępstwa i znalazłam mój ideał na Aliexpress. Pędzel do kupienia tutaj.


Delia, henna do brwi

Odkąd odkryłam hennę i nauczyłam się jej obsługi uwielbiałam  ją i nie lubiłam zarazem. Plusem był piękny i długotrwały efekt, a minusem cała zabawa z przyrządzaniem mieszanki i aplikacja. Jednak zawsze w swoim domu miałam zapas henny i kiedy organizowałam sobie domowe SPA, zawsze znajdowałam czas na depilację i koloryzację brwi. Jednak z czasem pojawiły się dwa problemy, nie wiem czym spowodowane, ale nagle: kolor nie chwytał mi równo (poprawki nic nie dawały, bo w pewnych miejscach skóra nie przyjmowała barwnika), a ponadto czasami kolor jaki uzyskiwałam był… fioletowy. Mimo wszystko, polecam sprawdzić kosmetyk na własnej skórze, bo przez kilka lat sprawdzał się u mnie doskonale.


Pomada Wibo

Kiedy pojawił się problem z dostępnością mojej ukochanej paletki do brwi z Essence, przyjaciółka poleciła mi Pomadę Wibo i to był strzał w dziesiątkę. Początkowo wydawała mi się trudniejsza w obsłudze niż cienie, ale minęło kilka dni i okazało się, że będzie z tego wielka miłość. Kolor jest dużo chłodniejszy niż Essence (bardziej odpowiedni do mojego typu urody), a do tego jego trwałość jest naprawdę zadowalająca.


Eveline, Eyebrow Therapy Professional

Kosmetyk, który przywiozłam z SeeBloggers w Gdyni. To również nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Obietnica producenta dotycząca przyciemnienia brwi (przez zawartość henny w składzie) nie była do końca spełniona, ale szczerze mówiąc na tak rzadkich brwiach jak moje, efekt koloryzacji wyłącznie włosków będzie marny. Ten kosmetyk sprawdził się u mnie jako dodatek do pomady z Wibo. Świetnie podkreśla i dyscyplinuje włoski, przez co efekt jest bardziej naturalny. Uwielbiam to!


Glod Minimal Trendiga Tint My Brows Gel

Moje najnowsze odkrycie. Jest to kompromis między codziennym malowaniem brwi pomadą, a henną. Produkt jest bardzo gęsty, ale pędzel umożliwia precyzyjną aplikację (bez mieszania i kombinowania jak przy hennie). Po nałożeniu żelu czekamy aż wyschnie, a  następnie zrywamy całość podobnie jak maski peel-off. Obawiałam się trochę, że przez formę kosmetyku, będzie on wyrywać włoski, ale nic takiego się nie dzieje. Moim zdaniem efekt tuż po zdjęciu produktu jest zbyt mocny, wystarczy jednak przetrzeć brew wacikiem, aby uzyskać naturalny efekt. U mnie całość utrzymuje się około 2-3 dni.


Oto cała moja piątka ulubieńców do brwi, która sprawdza się nie tylko na co dzień, ale i od święta. Ceny są niskie (najdroższy kosmetyk kosztuje ok. 25 zł, jednak ja poluję zawsze na promocje -50% w Rossmannie), trwałość jest doskonała, a efekt naprawdę naturalny. Niczego więcej nie potrzebuję.

A Wy co polecacie do podkreślania naturalnego kształtu brwi?

Miło Cię widzieć. Rozgość się!