Moja blogowa historia…

Odkąd odwzorowywałam niekształtnie pierwsze litery ze szkolnej tablicy
i nauczyłam się tworzyć z nich wyrazy, a następnie zdania – uwielbiałam pisać.

To zdanie napisałam dwa lata temu we własnej autoprezentacji, którą tworzyłam na zajęcia z komunikacji interpersonalnej. Jedno zdanie, które jest idealną odpowiedzią na pytanie, po co tu jestem i skąd kolejny, nowy blog. Powodów, dla których piszę jest więcej, ale o tym następnym razem. Dziś krótka historia o tym skąd się wziął rytmklawiatury.pl

Odkąd uzyskałam stały dostęp do internetu, próbowałam prowadzić blogi. Zaczynało się od pamiętników nastolatki, prowadzonych nieregularnie i niejednokrotnie porzucanych. Dopiero w roku 2009 powstał pierwszy systematycznie aktualizowany blog my-red-hair.blogspot.com. Jego tematyka zmieniała się wraz ze mną. Mój blog był blogiem włosomaniaczki, był blogiem kosmetycznym, blogiem o rozwoju osobistym, by skończyć na lifestylu.

Lubiłam to miejsce. Bardzo. Dawało mi dużego kopa motywacyjnego. Praca nad blogiem przynosiła odprężenie, dlatego szukałam nowych atrakcyjnych szablonów, a następnie kupiłam pierwszą własną domenę agnieszka-online.pl (już nieaktywna). Wkrótce pod wpływem Nadine i Magdy (pamiętacie Krufkową?) zmieniłam domenę na zyskabloguje.pl. Blog kochałam, jednak w pewnym momencie mojego życia porzuciłam go. Życie prywatne, zaczęło mnie przytłaczać, zabrakło mi tej pogody ducha, która była częścią blogu, a rozwój osobisty niemal nie istniał.

Od pewnego czasu tęsknię za pisaniem, ale stary blog ma pewne braki, błędy jakie z czasem nawarstwiły się w kodzie HTML, nie pozwalają na szaleństwa z szablonami, a sama domena stała się dla mnie denerwująca. Po wielu miesiącach, chciałam zacząć wszystko od nowa. Gdyby nie ostatnie oszczędności (warto spełniać marzenia!) i nieoceniona pomoc Wojtka, nie byłoby nowego blogu, nie byłoby nowej domeny, własnego hostingu i WordPressa, który daje mi więcej możliwości niż blogger.

Dziś zaczynam, na nowo, swoją przygodę z blogowaniem. Uwielbiam interakcje z czytelnikami, nowe niezwykłe znajomości i motywację do rozwoju. Już nie mogę się doczekać co przyniesie przyszłość! Mam nadzieję, że będziesz tu ze mną w miejscu, w którym będę pisać o… Jeszcze zobaczymy… A na razie rozgość się tu czytelniku.

Miło Cię widzieć!

Miło Cię widzieć. Rozgość się!