Moje początki Bullet Journal

W 2014 roku miałam kalendarz idealny, jednak od tego czasu, nie mogę znaleźć żadnego kalendarza, który w 100% spełniłby moje oczekiwania tak jak tamten. W związku z tym, kiedy po raz pierwszy usłyszałam o Bullet Journal, zaświeciły mi się oczy i stwierdziłam, że ja też muszę mieć swój BuJo. Bardzo długo poszukiwałam idealnych narzędzi i oczywiście wystarczającego notesu, który mógłby skrywać moje wszystkie tajemnice w roku 2018. Znalazłam dużo fajnych rozwiązań. Jeśli jesteś ciekawy – zapraszam do czytania.


Notes idealny

Miałam kilka wymagań dotyczących notesu: niezbyt wygórowana cena, kartki w kropki, ładna okładka i dobry jakościowo papier. Okazało się, że taki notes znalazłam w Empiku za ok. 50 zł (niestety nie ma go już w ofercie). Z czasem okazało się, że papier mógłby być nieco lepszy, ponieważ markery i flamastry przebijają na drugą stronę. Dużo lepszy papier posiada notes od Frannys, jednak nie lubię kołozeszytów, dlatego szukałam czegoś innego. Jednak teraz żałuję, że Swojego Bullet Journalu nie zamieściłam w notesie Frannys.


Gdzie robić zakupy?

Chciałam  żeby mój planner był nie tylko przydatny, ale też przyjemny dla oka, dlatego niezbędne okazały się wszelkie artykuły, które nadawały mojemu notesowi kolorów. Zakupy robiłam przede wszystkim w Tigerze, Frannys oraz oczywiście Aliexpress.


Moje przydasie

Odkąd założyłam Bullet Journal kupiłam mnóstwo rzeczy. Część z nich zupełnie niepotrzebnie część z nich to moje niezbędniki. Polecam kupno:

  • Taśm Washi
  • Naklejek, w szczególności tych
  • Zestawu metalicznych markerów
  • Zestawu zakreślaczy
  • Kredek Bambino
  • Cienkopisów
  • Linijki
  • Długopisów żelowych
  • Białego Żelopisu
  • Brushpenów (w szczególności Tombow Fudenosuke <3)

Jakie strony zamieściłam w swoim BuJo?

Obok standardowych tygodniówek i planów miesięcznych w moim plannerze znalazła się lista moich życiowych celów, koło życia, plan dnia, rok w pikselach, kalendarz miesiączkowy, słoik oszczędności, półka na książki, które przeczytam, filmy i seriale do obejrzenia, wishlista, kalendarz pogody, miejsca do odwiedzenia, cele dotyczące wyglądu, rzeczy, które chcę zrobić w poszczególnych miesiącach, trackery nawyków… Zostało mi jeszcze kilka stron, które chciałabym wykorzystać na urodową rutynę, ulubione przepisy/dania, być może pojawi się też harmonogram sprzątania czy lista poprawiaczy humoru. Mam jeszcze chwilę na zastanowienie 🙂

Bullet Journal to doskonały sposób na pobudzenie kreatywności. Ja uznałam to także za świetną okazję do ćwiczenia ręki (ponieważ część moich stron jest mocno inspirowana internetem). Mam planner, który spełnia moje oczekiwania w 95%, a także cieszy moje oko. Zobaczymy jak sprawdzi się w codziennym użytku. Nie mogę się doczekać nowego roku!

Miło Cię widzieć. Rozgość się!

  • Ja niestety nie mam czasu na tworzenie takich pięknych rzeczy :/
    Bazgrolę w zwykłym zeszycie 😛

  • Chyba też sobie zrobię taki własny planner, bo te, które mnie interesują są za drogie, a i tak nie sprawdziłyby się w 100%.

  • Oszczędnościami się zainspiruję 😉 A książki zawsze miałam tak rozrysowane w kalendarzach na wewnętrznej stronie okładki, w tym roku jednak przenoszę się do BuJo 🙂