Polska (nie) wolna od LGBT+

– Doprowadzimy do rozdziału LGBT od państwa – to kilka magicznych słów, które wypowiedział lider Konfederacji Witold Tumanowicz. Nie wiem w jaki sposób pan Tumanowicz chce doprowadzić do tego, ale musi być naprawdę niezłym tumanem, jeśli uważa, że my – Polki i Polacy, będziemy patrzeć na to, jak politycy będą szkalować nasze siostry i braci, koleżanki i kolegów.

Mam ogromne szczęście, że urodziłam się kobietą o ‚poprawnej’ orientacji seksualnej według heteronormatywnego świata. Dzięki temu mogę wziąć ślub z osobą, którą pokocham, również dzięki temu mogę płacić niższe podatki, czy adoptować dzieci. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że jestem lepsza od osób LGBTQ+, ale kraj, w którym przyszło mi żyć, daje mi przywileje, tylko dlatego, że się urodziłam taka, a nie inna. Daje mi przywileje ze względu na coś, na co nie miałam wpływu. Wyróżnia mnie i miliony innych osób tylko dlatego, że są w większości, wpisują się w kanon i kochają tego, kogo wolno im kochać.

Mam to szczęście, że na randkach – jeśli tylko mam ochotę – mogę chodzić za rękę z drugą osobą, nie martwiąc się o własne bezpieczeństwo, a mówiąc o swoim partnerze, nieszczególnie muszę się przejmować, czy mój rozmówca nie zmieni zdania o mnie, tylko dlatego, że jestem inna niżby chciał. I takiego świata chcę dla wszystkich moich znajomych.

Nie rozumiem wszechobecnej potrzeby kontrolowania wszystkich i wszystkiego. Nie rozumiem wmawiania ludziom, że homoseksualizm jest nienaturalny (występuje również w świecie zwierząt i nie wygasa ewolucyjnie).  Nie rozumiem ranienia ludzi i prób zmieniania ich na siłę, za pomocą krzywdzących terapii.  Dziwi mnie, że w XXI wieku, nadal mamy problem z uznawaniem podstawowych praw człowieka.

Chciałabym, żeby moi znajomi byli szczęśliwi.  Żeby mogli zawierać związki małżeńskie, a jeśli konstytucja się nie zmieni, żeby prawo umożliwiało im zawarcie związków partnerskich. Marzy mi się, żeby mogli okazać sobie czułość w miejscu publicznym oraz przysposabiać i adoptować dzieci. W tym miejscu pragnę przypomnieć, że swego czasu Nishka nagrała fenomenalny film o tym czy jednopłciowe pary mogą być rodzicami. Warto go obejrzeć, bo jest poprzedzony solidnym researchem i poparty badaniami. Postawiona teza i argumenty z filmu przemawiają do mnie w 100%.

Jestem sojuszniczką LGBT+ i chcę wierzyć w świat, w którym pewnego dnia spotkamy się wspólnie nie na marszu równości, a na paradzie, na której uroczyście będziemy świętować zrównanie naszych praw.

Miło Cię widzieć. Rozgość się!