Coś łatwego, coś trudnego, czyli o nauce tureckiego

Jestem świeżynką jeśli chodzi o naukę języka tureckiego. Znam zaledwie pojedyncze słowa i kilka zdań. Słów takich jak oturuyorum, uczyłam się dość długo i na początku brzmiało dla mnie podobnie ja ‚turuturutu’. Dzisiaj ma za sobą pierwsze powodzenia i niepowodzenia w nauce języka tureckiego, podczas których mogłam poznać rzeczy, które mogą sprawiać trudność początkującym, a także te, które są dla nas łatwizną. Zacznijmy może od rzeczy, które mogą nam sprawiać trudność w języku tureckim, a później przejdziemy do rzeczy bardziej przyjemnych…


Minus pierwszy: NIETYPOWA GRAMATYKA

Nie poznałam jeszcze zbyt wiele zagadnień gramatycznych jeśli chodzi o język turecki, ale już zdążyłam się nieźle nadziwić. Nie wiem czy wiecie, ale turecki jest językiem końcówek, co oznacza, że dzięki doklejaniu końcówek do wyrazów, tworzymy ich nowe znaczenia. Przykładowo słówko kitaplarimda oznacza: w moich książkach (określenie liczby mnogiej). Kolejne zaskoczenie to fakt, iż w tureckim nie ma słowa ‚mieć’ i jakoś sobie z tym radzą. Ale najbardziej niepojętą rzeczą był dla mnie fakt, że Turcy mówią dwie książka, trzy bilet, cztery sklep itp. (mimo iż mają liczbę mnogą).


Minus drugi: NIE DO KOŃCA JASNE ZASADY WYMOWY

Niby zasady wymowy są proste, wystarczy zapamiętać tylko kilka zasad, zwłaszcza jeśli mówimy o spółgłosce ğ, która jest albo niema albo wymawiana jak ‚j’. Jestem w stanie zapamiętać to wszystko, tylko nie potrafię ogarnąć reguły jaka rządzi spółgłoską ‚r’. Każdy samouczek traktuje ‚r’ jak zwykłe r, jednak w toku nauki okazało się, że na końcu wyrazu mówimy ‚r’ jak głoskę pomiędzy ź a ś. Kiedy już udało mi się to zapamiętać, okazało się, że jednak nie zawsze r w wygłosie to ź/ś. I kiedy wydaje mi się, że już ogarniam ‚r’, dowiaduję się, że muszę zweryfikować moje poglądy. Zapytałam nawet mojego znajomego Turka o tę zasadę, ale on stosuje ją intucyjnie, Polka mieszkająca w Turcji twierdzi, że nie zauważyła takiej wymowy, a w piosenkach da się zauważyć różnorodność w tym względzie. Mimo moich poszukiwań sprawa została nierozwiązana.


Plus pierwszy: AKCENT

Uwielbiam akcent turecki. Wśród wszystkich akcentów, odmiennych od naszego, ten padający na ostatnią sylabę od końca jest najprostszy. I właśnie on dominuje w języku tureckim. Ucząc się nowego języka często akcentujemy słowa podobnie jak w polskim – na drugą sylabę od końca. A kiedy zaczynamy dostrzegać akcenty często nadajemy wyrazom dwie akcentowane sylaby, jedną bardzo nienaturalną, drugą taką jaka jest nam najbardziej znana. Jeśli chodzi natomiast o akcent w języku tureckim – wystarczy szybko powiedzieć dany wyraz i przeciągnąć lekko ostatnią sylabę. Oczywiście z naciskiem na lekko, bo akcent w języku tureckim jest niemal niezauważalny.


Plus drugi: SŁOWA PODOBNIE BRZMIĄCE

Kamera, torba, metro… To tylko część słów, które są zapożyczeniami z języka tureckiego i brzmią identycznie jak w języku polskim. Kolejną grupę stanowią słówka, które brzmią bardzo podobnie w języku polskim i tureckim, przykładami są tu: vişne, czy kravat. Oprócz nich istnieje całe mnóstwo słów, które można poznać na zasadzie skojarzeń. Przykładami są tu takie słówka jak baba, anne, çiçek…

To najważniejsze informacje o języku tureckim jakie mogę Wam przekazać po zaledwie kilku miesiącach nauki. Ten język jest niezwykle ciekawy i zaskakujący, dlatego serdecznie polecam Wam jego naukę:).

A może Ty masz coś do dodania w tym temacie? Uzupełnij  mój wpis w komentarzach.


*  *  *


Hej, stworzyłam Newsletter. Zapraszam do zapisu:

Miło Cię widzieć. Rozgość się!

  • Nigdy nie miałam bliższej styczności z tureckim 😉 Co Cię skłoniło do jego nauki?

    • Przypadek:) Pewnego dnia rozmawiałam ze znajomym Turkiem na Skype i on zaproponował i, ze nauczy mnie czegoś w jego języku, odpowiedziałam: czemu nie?
      I tak właśnie się to zaczęło 🙂

  • sevda sevda

    çiçek -poznać na zasadzie skojarzeń? o jakie skojarzenie chodzi?